Minister kultury Robert Gliński w wywiadzie telewizyjnym twierdził, że „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk okazały się dla niego zbyt trudną pozycją. Nie podołał. W podobnej ocenie wtórowali mu inni członkowie rządu. Rzeczywiście to niełatwa książka – ponad dziewięćset stron, wielowątkowa fabuła, język dla koneserów. Książka niełatwa, ale czytając ją trudno nie doznać wrażenia, że mamy do czynienia z dziełem niezwykłym, do napisania którego autorka musiała sięgnąć do wielu źródeł - innych opracowań, kronik i zapisków historycznych, starodruków oraz ksiąg z różnych religii. O czym jest to dzieło?

To przede wszystkim opowieść o dawnej Polsce, o osiemnastowiecznych realiach, religijnych obrzędach, wielokulturowości i różnorakiej etniczności, o świecie podzielonym, pełnym uprzedzeń i zabobonów. O zderzeniu się wartości opartych o różne religie – chrześcijaństwo, islam, judaizm. O pieniądzu i innych zbytkach, które - jak we współczesnym świecie - odgrywają rolę wiodącą. Przepojona głęboką wiedzą, szczegółowymi opisami ówczesnej architektury, ubiorów, organizacji katolickich i judaistycznych struktur, zwyczajów, sposobów bycia i zasad codziennego życia, różnorakich plag i chorób... To bardzo mocna i sugestywnie napisana książka. Widzimy i czujemy zapach biedy i zarazy, ale też bogactwa i splendoru. „Księgi Jakubowe” to opowieść o życiu charyzmatycznego Żyda – Jakuba Franka, który, nauczając i głosząc swoje religijne idee, zjednał sobie rzesze oddanych zwolenników, doprowadził do zmiany ich życia i wierzeń, włącznie z przyjęciem katolickiego chrztu. To opowieść oparta o historię, o autentycznie żyjących ludzi – postaci historycznych. Pasjonująca lektura.

Częstochowa Jakubowa.

I w tej lekturze znalazł się też bogaty wątek związany z Częstochową. To opisane lata, które główny bohater Jakub Frank spędza przymusowo w jasnogórskiej twierdzy. Spędza je w małym, zawilgoconym i zimnym pomieszczeniu usytuowanym obok klasztornej wieży. To była cela więzienna, w której przebywał kilkanaście lat na mocy konsystorskiego wyroku wydanego przez polskich biskupów. Częstochowski okres okazał się dla Jakuba Franka i jego zwolenników brzemienny w skutkach. Uwięzienie spowodowało mit męczennictwa bohatera – do Częstochowy zaczęły ściągać rzesze jego wyznawców, a przekupstwo przeora i straży klasztornej ułatwiało kontakty z „uwięzionym Mesjaszem”. Dla współczesnych częstochowian rozdziały poświęcone Częstochowie są niezwykle interesujące. Już sam wjazd do osady - wiodący traktem warszawskim, poprzez plac usytuowany na przeciwko klasztoru to prawdopodobnie nawiązanie do dzisiejszej ulicy Warszawskiej i placu Daszyńskiego. Skojarzeń jest multum – różne części miasta, także okolice Częstochowy, powracają legendy o okolicznych jaskiniach i podziemnych tunelach. Autorka opisuje częstochowskie kamienice i domostwa...

Więzień Jasnej Góry.

Właśnie w Częstochowie Jakub Frank ukończył swoją mesjanistyczną doktrynę, włączając do niej elementy związane z Matką Boską. To rezultat codziennych przemyśleń i modlitw przed jasnogórskim obrazem, na które miał zezwolenie przeora. Podczas medytacji doznał olśnienia, że właśnie w ikonie Matki Boskiej uwięziona jest Szechina – niecielesna obecność Boga. Życie więzienne, dzięki zamożności żydowskich pielgrzymów i ich umiejętności prowadzenia negocjacji z włodarzami klasztoru, nie pozbawiło Jakuba Franka kontaktów ze światem zewnętrznym i aktywności w realizacji swojej misji. Zapisywał swoje myśli, słał listy i poselstwa do biskupów i innych możnych Rzeczpospolitej, a nawet do zagranicę, z Moskwą włącznie. Uwolnienie nastąpiło nieoczekiwanie i nie z rąk władz kościelnych, ale rosyjskiego najeźdźcy, dla którego ani miejsce święte, ani biskupia władza nie miały zbytniego znaczenia. Istotna okazała się jednak mamona. Swoją drogą, właśnie „Księgi Jakubowe” przypominają nam, że jasnogórski obraz nie zawsze chronił klasztor przed najeźdźcami. Oparł się szwedzkiej nawałnicy, ale nie podołał ruskiej.

Jakub Frank to postać historyczna – reformator religijny, mistyk i filozof, samozwańczy prorok, twórca sekty żydowskiej. Olga Tokarczuk niezwykle pięknie i z olbrzymią dbałością o szczegóły opisuje jego życie, działalność, przemiany duchowe. W trakcie lektury trafiamy pod żydowskie strzechy, do magnackich pałaców i na cesarski dwór. Także do jasnogórskiego klasztoru i Częstochowy. To wspaniała podróż po dawnej Polsce. A jak sama autorka twierdzi – „Historia Jakuba Franka jest tak zdumiewająca, że trudno uwierzyć, iż naprawdę się zdarzyła”.

Myślę, że minister kultury powinien sięgnąć po tę książkę. Powinien podołać.

Paweł Kosmala – autor komentarzy i artykułów w różnych tytułach prasowych.

Przedsiębiorco, sprawdź ofertę kredytową, jaką ma dla Ciebie bank.
Usługa gratis.
+48 603 622 408
+48 669 555 546
czestochowa.finansowa@gmail.com