W związku z bardzo dobrym przyjęciem przez Czytelników naszego cyklu artykułów w postaci wywiadów z pracownikami banków proponujemy również podobny cykl wywiadów z klientami banków. Podobnie jak pracownicy banków, także klienci, którzy są naszymi rozmówcami zachowują anonimowość, zarówno swoich nazwisk, jak i nazwy banku lub banków, z których ofert korzystali. Sądzimy, że informacje pozyskane od klientów, ich obserwacje i komentarze będą nie mniej interesujące niż komentarze przekazane przez pracowników banków. Serdecznie zapraszamy do lektury.

Epidemia dotyka wszystkich. Siedzimy w domu, nie chodzimy do pracy, tylko niektóre branże funkcjonują. Gospodarka w pełnym uśpieniu. Pan jednak w pełnym zawodowym wigorze, jaką działalność pan prowadzi?

Jestem właścicielem dwóch małych sklepów spożywczych funkcjonujących na dwóch różnych częstochowskich osiedlach. Niektórzy twierdzą, że branży spożywczej epidemia nie dotknęła, gdyż ludzie muszą jeść, a panika jaka się na początku epidemii wytworzyła spowodowała nawet wzrost popytu, co wzmocniło tę branżę. Rzeczywiście, wyniki sprzedaży w moich sklepach w Częstochowie to potwierdzają. Mieliśmy do czynienia ze zwiększonym zapotrzebowaniem i było to też odczuwalne, do tego stopnia, że niektóre artykuły zostały wręcz wymiecione z półek sklepowych. Tak było we wszystkich sklepach spożywczych w Częstochowie. Ale było to zjawisko krótkotrwałe, najwyżej trzytygodniowe. Potem wszystko wróciło do normy, a na artykuły, które były wykupywane w większej ilości, w tej chwili nie ma specjalnego popytu. Tak więc, per saldo wyjdzie na zero. Chociaż obawiam się co będzie dalej, gdyż w pierwszych tygodniach pandemii nie odczuwaliśmy jeszcze oznak kryzysu gospodarczego, który przecież się pojawi. Już to wiemy i mamy pewność, że nie będzie to niewielkie załamanie. A przy zwiększonym bezrobociu i rosnącej inflacji siła nabywcza obywateli spadnie i to niewątpliwie odbije się negatywnie na efektach mojej działalności.

Czy w ogóle jest pan usatysfakcjonowany z dokonanego wyboru branży, w której pan działa?

Wybór wynikał z moich wcześniejszych doświadczeń. Mam już 55 lat i dość bogatą ścieżkę zawodową za sobą. Najwięcej jednak czasu pracowałem w branży spożywczej – najpierw w zaopatrzeniu, potem jako zwykły pracownik sklepu, a jeszcze później jako kierownik dużego sklepu w jednym z częstochowskich supermarketów. Opanowałem zasady funkcjonowania tego biznesu, poznałem dostawców i nauczyłem się tego miasta, co było istotne, gdyż nie pochodzę z Częstochowy. To zdecydowanie pomaga, na przykład w wyborze lokalizacji placówek handlowych. Wybrałem te osiedla Częstochowy, które dawały mi największą gwarancję powodzenia. Reasumując, jestem zadowolony z dokonanych wyborów.

Częstochowa zawsze należała do miastliderów małej przedsiębiorczości. To jednak dowodzi, że konkurencja jest tutaj niemała. Jak pan ją postrzega?

No cóż, wszystkie chwyty dozwolone. Trzeba umieć walczyć i nie mam z tym problemów. Ale walczę nie faulując. Dbam o moich klientów, rozwijam ofertę, szukam wszelkich nisz... Na tym to polega. A z faktu, że w Częstochowie jest duża konkurencja należy wyciągnąć też pozytywne wnioski. Można podpatrywać i uczyć się od najlepszych.

Wiem, że myśli pan o kolejnych placówkach handlowych. Proszę zdradzić swoje plany?

Planuję zainwestować w większą placówkę, też na jednym z częstochowskich osiedli. Bedzie to sklep spożywczy, z boksami usługowymi i kilkoma innymi sklepikami – kosmetyki, punkt apteczny, mała gastronomia itp. Prace inwestycyjne już ruszyły, chociaż musiałem je wstrzymać, gdyż w Częstochowie nie jest łatwo obecnie o wykonawców. To właśnie problem związany z epidemią. Nie martwiłbym się tą sytuacją, ale za lokal płacę wysoki czynsz (kilkanaście tysięcy złotych), kupiłem w leasingu wyposażenie, wziąłem niemały kredyt na renowację obiektu i niestety muszę czekać. Koszty są duże, a przychody odkładają się w czasie.

Problem z wykonawcami to problem związany nie tylko z Częstochową. To problem ogólny. Zainteresował mnie wątek związany z kredytem. Jaki kredyt pan zaciągnął?

Kredyt gotówkowy dla firm, konkretnie kredyt dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Miałem trochę kłopotów, gdyż spłacałem dwa inne kredyty, jeden gotówkowy, drugi hipoteczny, ponadto kupiłem wcześniej na potrzeby firmy dwa samochody w leasingu i w konsekwencji miałem problem z wykazaniem dostatecznych dochodów, które umożliwiałyby zaciągnięcie kredytu. Po prostu miałem zbyt niską zdolność kredytową. Ponadto nie wszystkie banki są skłonne kredytować branżę, w której działam. Na szczęście mam w Częstochowie przyjaciół i kiedy brałem ostatni kredyt to polecono mi ciekawą placówkę bankową (www.częstochowa.finansowa.pl), która skonsolidowała mi poprzednie zobowiązania i podpowiedziała parę innych rozwiązań.

Na koniec naszej rozmowy proszę powiedzieć, dlaczego wybrał pan Częstochowę na miejsce swojej działalności, choć wiem, że pochodzi pan z drugiego krańca Polski?

Pochodzę z małej kaszubskiej miejscowości, w Gdańsku ukończyłem technikum, a do Częstochowy przyjechałem na studia. Niestety nie byłem zbyt wytrwały w nauce, po dwóch latach studiów zrezygnowałem z walki o dyplom inżyniera. Wolałem częstochowskie kluby i inne rozrywki. Miałem budować domy, fabryki i mosty, a trafiłem do zakładu rowerowego, potem do zaopatrzenia w branży spożywczej, o czym już wspominałem. Trochę wstydziłem się wracać w rodzinne strony. W Częstochowie mi się podobało, tu znalazłem przyjaciół, potem się ożeniłem i tak zostało. Dzisiaj jestem zadowolony, pokochałem Częstochowę i wierzę, że z wzajemnością.

Życzę dalszych sukcesów i dziękuję za rozmowę.

Autor: Tomasz Jaworski, autor publikacji w różnych tytułach prasowych.

Przedsiębiorco, sprawdź ofertę kredytową, jaką ma dla Ciebie bank.
Usługa gratis.
+48 603 622 408
+48 669 555 546
czestochowa.finansowa@gmail.com