Proponujemy Państwu cykl artykułów w postaci wywiadów z pracownikami banków, którzy w tych artykułach zachowują anonimowość zarówno swoich nazwisk, jak i nazwy banku lub banków, w których pracują lub pracowali. Ich obserwacje i komentarze mogą być cennym źródłem informacji o pracy w sektorze bankowym. Serdecznie zapraszamy do lektury.

Pracuje pan od kilkunastu lat w jednym z częstochowskich oddziałów dużego banku. Na pańskiej imiennej wizytówce widnieje stanowisko doradcy klienta biznesowego. Jaki jest zakres tego doradztwa?

Tak jak sama nazwa wskazuje doradzam klientom, którzy zajmują się biznesem, prowadzeniem przedsiębiorstw. Moimi rozmówcami są przede wszystkim właściciele firm, prowadzonych w ramach jednoosobowej działalności. Doradzam im w sprawach kredytów, lokat i wszelkich innych produktów bankowych. Dzięki swojej pracy miałem okazję poznać znaczącą grupę częstochowskich biznesmenów i mam także świadomość, że z tych samych powodów i ja jestem w Częstochowie dość rozpoznawalną osobą. Szczególnie w kręgach przedsiębiorców. Fakt ten poczytuję sobie za honor i istotne wyróżnienie. Dla porządku jednak dodam, że moje doradztwo finansowe wykracza również poza granice Częstochowy, gdyż oddział nie ogranicza działalności do obszaru naszego miasta.

Jakie są najczęściej tematy, z którymi przychodzą do pana właściciele firm?

To bardzo różne sprawy. Micro i średnie firmy stanowią największą ilościowo rzeszę firm funkcjonujących w polskiej gospodarce. Nie wiem, czy są branże, w których firmy takie by nie działały. Tematów i spraw jest multum, ale do banku przedsiębiorcy najczęściej przychodzą po pieniądze i właśnie pieniędzy dotyczą nasze rozmowy. Jakiej wysokości kredyt można otrzymać, jakie dokumenty finansowe należy okazać, aby złożyć wniosek kredytowy, jakie są koszty kredytu i oprocentowanie, jak najlepiej ulokować pieniądze, w jaki fundusz korzystnie zainwestować? To podstawowe, kwestie. Życie byłoby jednak proste, gdyby na tych podstawowych pytaniach się kończyło. W każdym temacie jest zawsze kilka podtematów, rozmowy są wielowątkowe.

Czy są zatem pytania, na które - pomimo wieloletniego doświadczenia – nie umie pan odpowiedzieć?

Zdarzają się i to dość często. Często są to sprawy wychodzące poza zakres bankowości biznesowej. Wówczas nie wstydzę się przyznać do mojej niewiedzy, ale zdarzają się też sprawy, na które nie potrafię odpowiedzieć ad hoc. Gdy jestem niepewny odpowiedzi wolę zapytać eksperta w centrali lub coś poczytać np. w procedurach bankowych, aby klienta nie wprowadzać w błąd. Najwięcej trudnych pytań zadają najmniej doświadczeni przedsiębiorcy i ci, którzy nie posiadają biznesowego przygotowania, choć firmę prowadzą. I to nierzadko z dobrymi efektami. Tacy klienci albo bez zastrzeżeń zawierzają doradcy bankowemu, nawet nie czytając dokumentów, albo pytają o wszystko. I wtedy nie jest nam łatwo.

Wiem, że lubi pan swoją pracę i poświęca jej wiele czasu, także prywatnego. Jak znosi to najbliższa rodzina?

Moja żona już się przyzwyczaiła, że nie zostawiam problemów zawodowych w miejscu pracy. Zresztą ona postępuje podobnie, jest pedagogiem i w domu dużo pracuje, szczególnie teraz, w trakcie epidemii. Wiemy przecież jak wygląda obecnie nauczanie. Ale wracając do mnie, to trudno odciąć się od spraw zawodowych, kiedy zadzwoni np. kuzyn lub sąsiad i proszą o radę dotyczącą kredytu, leasingu czy jakiejś lokaty. Chętnie pomagam. Nie dalej jak w przedostatni weekend odwiedził mnie szkolny kolega (w maseczce i rękawiczkach, a jakże!) i prosił o podpowiedź co robić z niesolidnymi klientami, którzy nie dotrzymują terminów płatności za zakupione od niego towary. Kolega prowadzi hurtownię pasz i różnego rodzaju suplementów dla zwierząt hodowlanych. Niektóre sklepy zaopatrują się w jego hurtowni i niestety regulują płatności ze znacznym opóźnieniem. Oczywiście najprościej byłoby odmówić im sprzedaży, ale wówczas przeniosą się do innej hurtowni, których przecież nie brakuje. Zdziwiłem się, że kolega niewiele wiedział o faktoringu, który mu doradziłem. Z tego co wiem już podpisał umowę na usługę faktoringu, w rozmowie telefonicznej nie krył zadowolenia. Podobnie było z moją siostrą, której mąż prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą i chciał zaciągnąć kredyt gotówkowy dla firm i przy okazji skonsolidować wcześniej zaciągnięte kredyty, a miał ich trochę (spłacany od pięciu lat kredyt hipoteczny, kredyt w rachunku bieżącym, kredyt na zakup samochodu i trzy niemałe kredyty gotówkowe zaciągnięte w różnych bankach). Pomogłem szwagrowi to wszystko posklejać, wziął kredyt gotówkowy konsolidacyjny na osiem lat i dzisiaj płaci jedną ratę, która na dodatek jest trochę niższa niż suma rat, które płacił wcześniej. Na szczęście firma szwagra dobrze prosperuje (branża telekomunikacyjna) i miał dobra zdolność kredytową.

Czyli w pracy i poza praca jest pan doradcą...

To prawda, doradzałem już praktycznie całej rodzinie, wielu kolegom i znajomym. Najwięcej spraw dotyczy kredytów. Był czas, że wszyscy pytali o kredyty mieszkaniowe i inne hipoteczne. Teraz częściej pytania dotyczą kredytów gotówkowych, także konsolidacyjnych, a także leasingu. Nierzadko doradzam też jak ulokować pieniądze. Cóż, taki mój fach – jestem doradcą.

Życzę wielu sukcesów i dziękuję za rozmowę.

Autor: Tomasz Jaworski – autor publikacji w różnych tytułach prasowych.

Przedsiębiorco, sprawdź ofertę kredytową, jaką ma dla Ciebie bank.
Usługa gratis.
+48 603 622 408
+48 669 555 546
czestochowa.finansowa@gmail.com