Życie nie znosi próżni. Już na następny dzień po uchwaleniu ustawy nazywanej przez rząd tarczą antykryzysową pojawiły się sygnały, że nastał czas dla lombardów. Czym są lombardy? To firmy udzielające pożyczek pod zastaw. Trafiają do tych firm ludzie, którzy nie mają szans na zaciągnięcie kredytów bankowych, a mają dużą potrzebę uzyskania jakiegoś wsparcia finansowego. Przynoszą więc do tych lombardów rodzinne precjoza i inne mniej lub bardziej wartościowe przedmioty i wymieniają je na gotówkę. Oczywiście, nie wymieniają dosłownie, gdyż byłaby to sprzedaż. Przyniesione przedmioty stanowią zastaw pod pożyczkę, której właściciel lombardu udziela osobie, która dany przedmiot przyniosła. Niewątpliwą zaletą takich transakcji jest fakt, że pożyczkodawcy (właściciele lombardów) nie weryfikują zdolności kredytowej i wiarygodności swoich klientów. Zdolność kredytową wyznacza wartość przedmiotu, który stanowi zastaw pod pożyczkę, a wartość tę ustala sam pożyczkodawca. Obowiązkiem właściciela lombardu jest przechowywanie zastawionej rzeczy w sposób należyty, to jest taki, aby po dokonaniu zwrotu pożyczki, rzecz wróciła do właściciela w nienaruszonym stanie. Pożyczki w lombardach udzielane są na krótki termin, najczęściej kilkudniowy, rzadziej przekraczający miesiąc. Jeśli pożyczkobiorca nie odda pożyczki w umówionym terminie lub też nie ustali z lombardem jego przedłużenia, to zastaw przechodzi na własność lombardu.

Czy rząd pomaga pożyczkobiorcom

Lombardy nie są instytucjami działającymi non-profit, to biznes, taki sam jak inne formy zarabiania pieniędzy. Rozwojowi takiej działalności sprzyja kryzys gospodarczy, kiedy wiele osób pozostaje bez pracy i środków do życia. Sprzyja niedostatecznie zorganizowany system zasiłków dla osób bezrobotnych. Ale sprzyja też słabo rozwinięty system pożyczania pieniędzy w instytucjach pozabankowych (banki nigdy nie były zainteresowane tym segmentem rynku). Nasze państwo biedzi się z tym ostatnim tematem od wielu lat i jedynie co umieją rządzący naszym krajem wymyśleć to cięcia kosztów udzielanych pożyczek. Cięcia te powodują, że firmy pożyczkowe ograniczają udzielanie pożyczek do coraz węższej grupy osób, konkretnie do tych osób, które dają jak największą szansę ich zwrotu. To prosty mechanizm – pożyczki pozabankowe są drogie, gdyż znaczący odsetek (30-40%) pożyczkobiorców ma problemy z ich terminowym spłaceniem. Cena rekompensuje więc straty wynikające z tego niespłacania. Ci co spłacają pokrywają te straty. Brutalne, ale innej drogi nie ma. Taki mechanizm obowiązuje też w innych instytucjach finansowych przy udzielaniu kredytów, ale w innej skali. Prawda ta jednak nie dociera do rządzących. Od dłuższego czasu minister sprawiedliwości zapowiadał kolejną redukcję kosztów udzielanych pożyczek. Jeszcze latem ubiegłego roku drastyczne cięcia zostały zablokowane przez urzędników unijnych. Okazało się, że tylko na kilka miesięcy.

Koniec z chwilówkami pod osłoną tarczy antykryzysowej

Teraz pod osłoną tzw. tarczy antykryzysowej zmiany zostały wprowadzone. Uzasadnianie przedstawione przez rząd: w sytuacji, kiedy państwo jest w kryzysie, kiedy obywatele tego państwa będą potrzebowali dodatkowych źródeł finansowania, to należy pomóc tym obywatelom i obniżyć koszty zaciąganych pożyczek. Wyszło jednak tak: w sytuacji, kiedy państwo jest w kryzysie, kiedy obywatele tego państwa będą potrzebowali dodatkowych źródeł finansowania, to należy zamknąć im dostęp do pożyczek. Tak niestety wyszło. Znacząca część firm pożyczkowych przestało działać w dniu wprowadzenia nowej ustawy. Te, które jeszcze działają skupiają się przede wszystkim na windykacji wcześniej udzielonych pożyczek, a te które jeszcze próbują udzielać pożyczek ograniczyły się wyłącznie do wybranych klientów tj. takich, którzy należą do wąskiej grupy jak najmniej ryzykownych pożyczkobiorców. Pierwsze szacunki są takie, że rynek skurczy się do 20-30% dotychczasowego rynku. Nastaje więc złoty okres dla lombardów.

Pożyczki w szarej strefie

Oczywiście, taka sytuacja będzie też sprzyjać rozwojowi szarej strefy. Jak nie ma oficjalnej i działającej zgodnie z prawem struktury (a taka funkcjonowała do tej pory), to uruchamiają się mechanizmy niezgodne z prawem, uruchamia się tzw. podziemie. Potrzeba rodzi wynalazki, potrzeba rodzi też bezprawie. Obywatel w potrzebie będzie więc płacił dużo więcej. Dziękujemy.

Paweł Kosmala, absolwent Szkoły Głównej Handlowej i Akademii Finansów.
Autor komentarzy i artykułów w różnych tytułach prasowych.

Przedsiębiorco, sprawdź ofertę kredytową, jaką ma dla Ciebie bank.
Usługa gratis.
+48 603 622 408
+48 669 555 546
czestochowa.finansowa@gmail.com