W związku z bardzo dobrym przyjęciem przez Czytelników naszego cyklu artykułów w postaci wywiadów z pracownikami banków proponujemy również podobny cykl wywiadów z klientami banków. Podobnie jak pracownicy banków, także klienci, którzy są naszymi rozmówcami zachowują anonimowość, zarówno swoich nazwisk, jak i nazwy banku lub banków, z których ofert korzystali. Sądzimy, że informacje pozyskane od klientów, ich obserwacje i komentarze będą nie mniej interesujące niż komentarze przekazane przez pracowników banków. Serdecznie zapraszamy do lektury.

Jak banki traktują małe przedsiębiorstwa budowlane? Czy łatwo jest uzyskać finansowanie z banku dla takiej działalności?

Prowadzę w Częstochowie firmę, która wykonuje różne usługi budowlane – możemy wybudować dom, możemy przeprowadzić gruntowny remont, przyjmujemy też zlecenia na drobne prace wykończeniowe. Nie grymasimy, robimy wszystko, co z tzw. budowlanką jest związane. W Częstochowie cieszymy się niezłą renomą, klienci darzą nas zaufaniem. Inaczej jest z bankami. One dość nieufnie podchodzą do naszej branży, a uzyskanie kredytu nie jest łatwe. Tylko niektóre banki podejmują takie rozmowy, większość niestety nas dyskwalifikuje już we wstępnym etapie składania wniosku kredytowego.

Skąd się bierze ten brak zaufania?

Nie umiem tego odgadnąć. Jeszcze kilka lat temu uzyskanie przez małego przedsiębiorcę jakiegokolwiek kredytu było karkołomnie trudne. Potem się trochę polepszyło, pojawiły się banki, przede wszystkich niewielkie banki komercyjne, które nie gardziły budowlanką. Niestety nie trwało to zbyt długo, dzisiaj ponownie jest trudno znaleźć ofertę kredytową. Mówię o kredytach relatywnie niewysokich, udzielanych bez zabezpieczeń, znanych pod nazwą kredytów gotówkowych. Na takie kredyty jest największe zapotrzebowanie wśród małych i średnich przedsiębiorstw. Jest duży popyt, podaż niestety bardzo skromna. Nawet w banku, którym posiadam rachunek firmowy i poprzez który rozliczam się z fiskusem i z moimi dostawcami, też nie mogę liczyć na przychylność.

Czy powodem ostrożności banków nie są nieregularne dochody jakie ta branża uzyskuje?

Tak, to niewątpliwie jedna z przyczyn. Dochody mojej firmy nie są jednakowe w każdym miesiącu, nawet roku. Niekiedy realizując większą budowę, nawet przez klika miesięcy nie mamy wpływów na konto, a są wydatki, są koszty. Bank może obawiać się, że w okresie braku miesięcznych dochodów spłata miesięcznych rat może być zagrożona. Ale tak nie powinno oceniać się przedsiębiorcy, który funkcjonuje na rynku od wielu lat, posiada niezbędny sprzęt, zatrudnia pracowników. Przecież my też umiemy liczyć i nie zaciągalibyśmy kredytów bez możliwości ich spłacania.

To prawda, ale dochodowość w branży budowlanej nie jest łatwa do określenia. Weźmy na przykład pod uwagę rozliczania z klientami. To przecież usługi budowlane i pochodne od budowlanych wykształciły formułę zapłaty z wystawieniem faktury czy bez faktury. To właśnie w branży budowlanej najwięcej pracuje ludzi nagradzanych w formie nieoficjalnej (minimalna stawka oficjalna i reszta z kieszeni do kieszeni). To naprawdę mocno rozwinięta szara strefa. Czy tak nie jest?

To duże uogólnienie i przede wszystkim uproszczenie. Pracownicy są coraz bardziej świadomi, nie rezygnują ze swoich praw, chociażby z odprowadzania do ZUS właściwych składek emerytalnych. Ponadto od kilku lat mamy niski poziom bezrobocia, to pracownik dyktuje warunki, a nie pracodawca. Ponadto większość usług budowlanych wykonujemy dla firm, a dla nich jest ważne ewidencjonowanie kosztów. Twierdzenie, że dochody firm budowlanych są nieewidencjonowane albo trudne do określenia to duża przesada.

Nie chciałem pana obrazić. Moje pytanie miało pomóc w znalezieniu przyczyny niechęci do branży budowlanej ze strony banków, chociaż przyznaję, że było prowokujące.

Nie czuję się obrażony, a nawet gotów jestem zgodzić się, że ostrożność ze strony banków jest czymś uzasadniona. Zastanawia mnie na przykład, dlaczego banki, które próbowały otworzyć się na branżę budowlaną i udzielały firmom działającym w tej branży kredytów, po jakimś czasie wracają do poprzedniej niechęci. Gdyby wszystko było w należytym porządku, gdyby kredyty regularnie spłacano to jaki byłby sens takiej postawy. Jednak, pomimo wszystko będę utrzymywał, że problem leży przede wszystkim w nieregularnej dochodowości firm budowlanych.

Jak funkcjonuje pańska firma w trakcie kryzysu związanego z epidemią?

To duży problem. Ograniczyliśmy się do koniecznych prac, nasza obecna aktywność to maksymalnie 40-50 procent wcześniejszej aktywności. Kompletnie zredukowała się liczba zamówień na drobne usługi, ponadto sami klienci obawiają się kontaktów. To trudny czas dla naszej branży.

Czy sądzi pan, że po epidemii będzie łatwiej o kredyty dla przedsiębiorców?

Niestety nie jestem optymistą. Przecież czas epidemii to dla biznesu okres bez dochodów albo z dużo mniejszymi dochodami. Jak zatem będziemy mogli wykazać się wobec banków przychodami, które uprawniałyby do otrzymania kredytu? Boję się, że będzie gorzej, tym bardziej że popyt na kredyty ze strony przedsiębiorców będzie większy, a to oznacza, że banki nie będą skłonne wychodzić nam na przeciw.

Dziękuję za rozmowę i życzę, aby pańskie przewidywania nie sprawdziły się, to jest, aby banki otwarły się na kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Autor: Tomasz Jaworski – autor artykułów i komentarzy w różnych tytułach prasowych.

Przedsiębiorco, sprawdź ofertę kredytową, jaką ma dla Ciebie bank.
Usługa gratis.
+48 603 622 408
+48 669 555 546
czestochowa.finansowa@gmail.com